<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6135216634347673721</id><updated>2011-04-22T05:59:39.832+02:00</updated><title type='text'>Dziennik codziennik</title><subtitle type='html'>internetowy pamiętnik</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://filostrat.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://filostrat.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Magnecjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02975608909242706199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>5</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6135216634347673721.post-4809325893499737801</id><published>2007-11-16T23:22:00.000+01:00</published><updated>2007-11-17T00:32:42.418+01:00</updated><title type='text'>Zimy c.d., pisiorów również</title><content type='html'>Zima po raz kolejny zaskoczyła drogowców? Hmm.. i tak i nie. W porównaniu, np. z 2005, raczej nie. Tramwaje i autobusy jeździły wczoraj nawet w miarę punktualnie (nie licząc linii strefowych, m.in. do Przegorzał, czy ZOO). Sypało naprawdę porządnie, tak że po kilku krokach człowiek był oblepiony niczym bałwan. Najlepsze w tym wszystkim była gwałtowność całego zjawiska pogodowego. Wychodząc na zajęcia po 14:00 nic nie zapowiadało opadów. Cisza przed burzą. Po skończonych wykładach (o jednym z nich w dalszej części tekstu), mniej więcej o 18:00 wszystko przed budynkiem było przykryte kilku dziesięciocentymetrową warstwą białego puchu i nadal go przybywało.&lt;br /&gt;Jednak były i plusy. Planty wyglądały świetnie. Niezapomniany widok. Całego uroku dodawały jeszcze świecące latarnie. Sceneria, niczym z XIX-wiecznych powieści opisujących miasta epoki wiktoriańskiej.   Snieg na drzewach, ławkach, deptakach, dachach domów... Gdyby tylko tak się nie lepił do ubrania ; )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na uczelni, po raz kolejny okazało się ile to PiSiorów mamy w Instytucie. Jeden z doktorów został na odchodne Jarka Kaczyńskiego awansowany na profesora. Drugi, który był wiceministrem spraw zagranicznych, a obecnie wrócił do Krakowa też otrzymał pewne granty. Na czwartkowym wykładzie dotyczącym roli Polski w procesie integracji europejskiej, szanowny pan doktor uraczył nas znów swoimi przemyśleniami i opiniami, związanymi z obecną sytuacją polityczną : / "I jak? Byli państwo może na lotnisku w Balicach? Wracają już z Irlandii?", "Na Erasmusa wyjeżdżacie? Pewnie do Irlandii. Tylko wróćcie - he he..." Normalnie popłakaliśmy się ze śmiechu - humor tygodnia :/&lt;br /&gt;Boże, i takie poglądy głosi osoba, która ma dopiero 30 lat, niby wykształcona, zajmująca sie problematyką integracji europejskiej, jeżdżąca do Brukseli. Przecież prędzej spodziewałbym się czegoś takiego po starym dziadku, czy babce słuchaczach Radyja z Torunia. Ale on od początku jakiś dziwny się wydawał - od pierwszego wykładu chodzi ubrany tak samo, tzn. cały na czarno. Sam lubię ciemne rzeczy, ale bez przesady. A tu facet przyłazi w czarnym garniturze, czarnej koszuli, czarnym krawacie, butach i skarpetkach (nawet oprawki od okularów ma czarne). I tak wykład, w wykład. Pewnie całą szafę ma takich strojów i tylko je zmienia (a moze i nie...).&lt;br /&gt;Gdyby te jego docinki, były powiedzmy jakoś umiejętnie wplecione w  wątek wykładu, czy ewentualnie  mógłby sobie pozwolić na to bezpośrednio po wyborach. To jeszcze można by to ostatecznie znieść (choć i tak jest to sprzeczne z zasadą, że nie wykorzystuje się wykładu do głoszenia treści politycznych, własnych upodobań partyjnych itp.). Ale nie, żeby za każdym razem było to samo.&lt;br /&gt;Smutna prawda, ale trzeba to smiało powiedzieć, że wśród kadry naukowej jest sporo pisiorów (z małej litery, tak jak i wzrost liderów), którzy ostentacyjnie noszą się ze swoimi poglądami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czwartek też mieliśmy spotkanie Młodych Demokratów i ku naszemu zadowoleniu, udało się nam pozyskać kilka (zdaje się, że 4) osób. W czasie spotkania padła też propozycja zorganizowania w jednym z krakowskich liceów, czegoś na wzór panelu dyskusyjnego z udziałem polityków (posłów, senatorów, radnych) z Małopolski. Dlaczego liceum? Na uniwerkach sporo jest tego typu spotkań i trochę trudno byłoby z frekwencją, a i reklamą też nie byłoby tak łatwo. W jakieś knajpie, restauracji - względy finansowe, czyli rezerwacja, zaliczka itd. W szkole średniej , zarówno o salę, jaki i widownię nie ma się co martwić (jak się ktoś polityka nie interesuje, to i tak skusi go perspektywa wolnej lekcji :D). Zobaczymy, jak wyjdzie. Na razie wysyłamy zaproszenia do poszczególnych biur w Sejmie i Senacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego rozmawialiśmy jeszcze o programie "Młodzież kontra" emitowanym w TV Kraków. Realizatorzy planują pewne zmiany i z pytaniem o propozycje zwrócili się do poszczególnych młodzieżówek. Na samym początku okazało się, że postulat zasadniczy zgłaszany przez wszystkich, tzn. wydłużenie emisji (najlepiej do 60 minut albo powrót do 45, jak miało to miejsce jeszcze 1,5 roku temu) nie ma szans na realizację. Może uda się w takim razie ograniczyć udział "niezależnych" w dyskusji, bo obecnie zadają oni więcej, niż przedstawiciele ugrupowań znajdujących się w Sejmie (PO, PiS, LiD i PSL). Po wyborach zniknęły osobne miejsca dla LPR-u i Samoobrony, ale 'cfaniaki' przeniosły się właśnie pod szyld niezależnych i stamtąd zadają pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całe szczęście, że dzisiejszy dzień zaczął się POzytywnie, a mianowicie od zaprzysiężenia nowego rządu Donalda Tuska. IV RP, Jarek i jego ekipa poszli w cholerę z URM-u. Lech w końcu pogratulował Tuskowi (rychło... prawie miesiąc po wyborach), ale oczywiście musiał swoje fochy pokazać, m.in. wychwalając zasługi swojego brata, czy też robiąc minę zimnego skur.. wręczając nominację Radkowi Sikorskiemu.  Zachowania Jarka, który wysłał swojego przydupasa Edgara Przemysława, aby ten przekazał nowemu premierowi gabinet, nawet nie komentuję. I jeszcze ten pseudo-list składający się z 3 zdań... Ehhh...niektórym, to nie tylko wzrostu zabrakło, ale i czegoś w głowie mają za mało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6135216634347673721-4809325893499737801?l=filostrat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://filostrat.blogspot.com/feeds/4809325893499737801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6135216634347673721&amp;postID=4809325893499737801' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/4809325893499737801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/4809325893499737801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://filostrat.blogspot.com/2007/11/zimy-cd-pisorw-rwnie.html' title='Zimy c.d., pisiorów również'/><author><name>Magnecjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02975608909242706199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6135216634347673721.post-92859983222258857</id><published>2007-11-12T13:40:00.000+01:00</published><updated>2007-11-16T23:22:07.248+01:00</updated><title type='text'>Zima, zima...</title><content type='html'>I to zima prawdziwa. W nocy był lekki mróz, wcześniej zaś opady śniegu i momentami zadymka śnieżna. Wieczorem i w nocy pięknie wyglądał Kraków przykryty śnieżną kołderką, oświetlony światłem latarni ulicznych. Jeszcze tylko puścić sobie kolędy, a w domu choinkę postawić i mamy Wigilię... Ehh..  A już 6 XII Mikołajki : )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj od rana (co było do przewidzenia) wszędzie mokro. Kapie z dachów, z drzew, balkonów, a na ulicy kałuże :/ Snieg wprawdzie leży jeszcze, ale ogólnie mówiąc zrobiła się chlapa. Nic przyjemnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś znów spotkanie z panią dr z konwersatorium na temat historii Bliskiego i środkowego Wschodu po 1945. "Boże, widzisz i nie grzmisz"- chciałoby sie powiedzieć czasami. Tak beznadziejnie prowadzonych, jałowych i nudnych zajęć przez dotychczasowe  trzy lata nauki nie widziałem.  Całość  sprowadza się do siedzenia, jak na tureckim kazaniu i próbie skupienia się przez 90 min, na dwóch  "pasjonujących" referatach,  zadawaniu pytań do referujących, słuchania odpowiedzi, a na koniec muszą być zawsze uwagi pani doktor.. "Nie powiedział pan o tym i o tym", "Nie wyjaśnił pan tego i tego", "Dlaczego nie rozwinęła pani tego pojęcia".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, tylko że każdy ma po 20 minut na swoją prezentację i jest niewykonalne, żeby o wszystkim powiedzieć szczegółowo. Poza tym nawet w czasie referowania, kobieta przypomina: "Zostało pani/panu 10 minut", "Zostało 5 minut". Przecież do szewskiej pasji może doprowadzić człowieka. Aż się boję, bo za tydzień to ja mam przemówienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpiękniejsze jest też to, że (cytat): &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jeśli ktoś nie przyjdzie na zajęcia z referatem, to ja mu nie zaliczę tego przedmiotu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Choroba nie jest żadnym wytłumaczeniem, bo (znów cytat): &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jedynie śmierć jest usprawiedliwieniem.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6135216634347673721-92859983222258857?l=filostrat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://filostrat.blogspot.com/feeds/92859983222258857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6135216634347673721&amp;postID=92859983222258857' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/92859983222258857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/92859983222258857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://filostrat.blogspot.com/2007/11/zima-zima.html' title='Zima, zima...'/><author><name>Magnecjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02975608909242706199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6135216634347673721.post-7166477014363960044</id><published>2007-10-27T14:03:00.000+02:00</published><updated>2007-10-27T16:20:35.784+02:00</updated><title type='text'>Co za tydzień...</title><content type='html'>... chciałoby się powiedzieć. I rzeczywiście, taki był. Na pewno, nie zdarza się zawsze - i już nie mówię o wyborach,chociaż one rzutowały na to - ale generalnie, nagromadzenie wydarzeń było dość spore.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedziela/poniedziałek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielka feta po wygranej PO. Do 01:15 w kilka osób siedzieliśmy w sztabie wyborczym, w restauracji "Pod Gruszką". Początkowo narzekałem na catering, ale potem się rozkręciło (myślę, że po prostu nie spodziewali się tylu ludzi, tylu chętnych do wspólnego świętowania) - żurek, bigosik, kawa, pifko... Zdziwiło mnie tylko, że nie było szampana. Jakby nie patrzeć, wydaje się być to najodpowiedniejszy trunek do uczczenia wygranych wyborów. Hmm.. Ale cóż.&lt;br /&gt;W pół do drugiej zamknęli lokal, więc musieliśmy zmienić lokalizację. W sumie i tak trzeba było się zbierać, bo większość ludzi - łącznie z posłami i panem senatorem  - opuściła restaurację. Udaliśmy się do pobliskiej "Loży", gdzie także oczekiwano na wyniki, ale o 01:30 oni również przekręcili zamek. Rozpoczęły się poszukiwania innego miejsca, co wcale nie okazało się łatwe. Albo impreza zamknięta, albo (przepraszam za kolokwializm) napierdzielone ludźmi po sufit. Ostatecznie po o2:00 znaleźliśmy coś nadającego się do w miarę spokojnego przesiedzenia, podyskutowania i wypicia. Mniej więcej do czwartej nad ranem spędziliśmy czas, dywagując na temat wyników, ewentualnego składu rządu, wybranych deputowanych, kampanii, a i  po PiSiorach pojechaliśmy...&lt;br /&gt;Do domu dotarłem gdzieś po 05:00. Nocny jechał dopiero za 30 minut, tramwaj dopiero o 05:15.. Jeszcze sobie pieniędzy nie wziąłem więcej, bo nie wiedziałem, że tak długo to zejdzie. Także po chwili namysłu, postanowiłem  na piechotę zobaczyć, jak wygląda Kraków nocą...Pustki i jeszcze raz pustki. Na odcinku od Dworca do siebie, żywej duszy na ulicy nie spotkałem (nie licząc samochodów, które mnie mijały). Spacerek na zdrowie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniedziałek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały dzień pod znakiem otumanienia. Wstałem około 13:00... O 15:00 musiałem już wychodzić, żeby zdążyć dojechać na konwerstorium i przez 90 min słuchać nudnych referatów o Lidze Państw Arabskich i powstaniu Izraela. Miałem nadzieję, że puści nas wczesniej, bo chłopak od tego drugiego nie przyszedł. Niestety pani dr sama go wygłosiła (z pretensjami oczywiście, tylko do kogo?) Masakra...&lt;br /&gt;Do domu dotarłem po 21:00 (dojechać tramwajem, po drodze jeszcze zakupy, kolejka przy kasach, jeszcze to, jeszcze tamto itd. bleee)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtorek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę odpoczynku. Wykład i ćwiczenia tylko, ale wykład (Zwiazki wyznaniowe z stosunkach międzynarodowych) w 90% składa się z "Eeeee... eeee... yyyy". Przekręcić sie można, jak się słucha tej kobiety. Gdyby plik audio z tego poddać obróbce i wyciąć te wszystkie eee, yyy, to zostałoby z 20 minut.&lt;br /&gt;Popołudniu zorganizowane zostało, przez Samorząd Studentów UJ spotkanie dla pierwszego roku. Krótka prezentacja poszczególnych Kół i organizacji (Studentów Stosunków Międzynarodowych, Politologii, AEGEE, Polska Młodych itd.). Nawet sporo osób przyszło. Zobaczymy, czy będą chętni do wstąpienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sroda&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cwiczenia z "Historii sm w Europie Srod-Wsch i Płd. -Wsch. po 1945". Bardzo przyjemne - dzięki kobiecie, która to prowadzi. Kilka razy wystarczy się odezwać i mamy zaliczenie. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;-"Chruszczow i Kennedy w czasie kryzysu kubańskiego, rozmawiali  przez telefon o sytuacji międzynarodowej." &lt;/span&gt;I już jest plus w notatniku pani Mirelli.&lt;br /&gt;Po ćwiczeniach, szybko do sekretariatu odebrać zaświadczenie dla WKU (na które czekałem ponad 1,5 tygodnia, aż łaskawie dziekan złoży na nim swój autograf) i na końcówkę ''Teatru amerykańskigo'', aby dowiedzieć się, jak wygląda egzamin i czy sprawdza obecność. Przedmiot pokrywa się z wspomnianymi ćwiczeniami,ale na szczęście można przystąpić do zdawania go nawet bez chodzenia na wykład.&lt;br /&gt;Następnie  do Collegium Novum , aby coś przekąsić  (śniadanio-obiad), bo rano zdążyłem jedynie herbaty się napić. Potem 6 przystanków do punktu MPK, w celu zakupienia biletu miesięcznego (też macie takie odczucie, że jednocześnie kończy się kilka rzeczy? na przykład pasta do zębów, masło, dezodorant, karta w telefonie  i.. bilet :/).&lt;br /&gt;To jeszcze tylko marynarkę z pralni odebrać i do domku. Jest po 18:00... Kurcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwartek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blok wykładowo-ćwiczeniowy. Też dziwne, bo kogo bym nie spotkał, to zawsze ten czwartek ma taki nawalony. A u siebie od I roku zawsze tak mam. Jakaś zasada, czy reguła na studiach? Hmm..&lt;br /&gt;Okazało się, że i wśród młodych wykładowców są pisiory :/ Po człowieku, który prowadzi przedmiot o integracji europejskiej, o udziale Polski w tym procesie, nigdy bym się nie spodziewał. Tak mnie (i nie tylko) wpier.. ,kiedy ironicznym głosem zaczął mówić: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"To, co budujemy druga Irlandię? Tylko nie wyjeżdżajcie państwo, bo nie będzie komu się cieszyć"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wierzycie w cuda? Naprawdę? To gratuluję.."&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Człowieku... I Ty się uważasz za wykształconego? Miej swoje poglądy, ale nie wygłaszaj takich kwestii na wykładzie, do studentów. Jak chcesz, to zrób spotkanie, zebranie i tam sobie gadaj do woli o wspaniałych rządach kaczorów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O 19:00 spotkanie Młodych Demokratów. Gościem był senator Janusz Sepioł. Wcześniej marszałek województwa, ostatnio pracownik Rady Miasta, odpowiedzialny za kulturę. Bardzo sympatyczny, można by nawet powiedzieć "swój chłop". Gratulacje, podziękowania, rozmowy na temat rządu, polityki względem Krakowa - to część oficjalna. Druga, luźniejsza (tzw. bez krawata) przeniosła się na ul. św. Jana, gdzie w jednym z klubów przy kawie, ciastku poznawaliśmy się lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piątek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa wykłady jeden po drugim, z tym, że ostatni przynajmniej ciekawy. "Wymiar północny UE" z byłym ambasadorem w Norwegii i na Islandii, Ryszardem Czarnym. Od początku próbuje przekonać nas, że Polacy należą do ludów Północy i mamy wiele wspólnego ze Skandynawami ;) Największą zaleta jest to, że ciekawie opowiada i widać, iż ma spore rozeznanie w temacie, ale jeśli ktoś od 30 lat jest związany ze Szwecją, nie ma się czemu dziwić ;D Dzisiaj mówił m.in. o wędrówce ludów w V i VI wieku. a tydzień temu o łodziach Wikingów, także historycznie, tematyka wykładu sięga czasów dość odległych (i dobrze - nie mam nic przeciwko).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_KSpP56fKmJ4/RyM8vaE4GwI/AAAAAAAAACs/sP9zCCgnIQ8/s1600-h/DSC00016.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KSpP56fKmJ4/RyM8vaE4GwI/AAAAAAAAACs/sP9zCCgnIQ8/s320/DSC00016.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5126007586029050626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wykłady skończone, można więc trochę się zrelaksować.. Spotkanie powyborcze w mieszkaniu kolegi, członka SLD ;) POLiD, mówiąc krótko. Tak, do 16:30, zaś potem obiad i jeszcze misja specjalna. Koleżanka prosiła mnie o kupienie wina + drewniana skrzynka, na prezent. Jakże mógłbym odmówić, zwłaszcza, że znamy się jeszcze z liceum. Poza tym odwiedzin w sklepach  winiarskich, nigdy za wiele...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak poza tym, to zaczęliśmy w ramach Koła pisanie podręcznika do Teorii Stosunków Międzynarodowych. Nasz kochany profesor, wraz z panią dr już od 5 lat próbują to zrobić, i jakoś dziwnym trafem nie mogą tego uczynić... Dlatego postanowiliśmy sami wziąć sprawy w swoje ręce i napisać książkę, która będzie jednocześnie  podręcznikiem akademickim, ale nie będzie odstraszała studentów. Na razie mamy wstępny zarys i podział pracy na poszczególne osoby. Mam nadzieję, że się uda :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6135216634347673721-7166477014363960044?l=filostrat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://filostrat.blogspot.com/feeds/7166477014363960044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6135216634347673721&amp;postID=7166477014363960044' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/7166477014363960044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/7166477014363960044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://filostrat.blogspot.com/2007/10/co-za-tydzie.html' title='Co za tydzień...'/><author><name>Magnecjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02975608909242706199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KSpP56fKmJ4/RyM8vaE4GwI/AAAAAAAAACs/sP9zCCgnIQ8/s72-c/DSC00016.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6135216634347673721.post-3263753689059105026</id><published>2007-10-18T00:37:00.000+02:00</published><updated>2007-10-18T01:19:00.529+02:00</updated><title type='text'>Trochę normalności</title><content type='html'>Wygląda na to, że szczęście sprzyja i to nie tylko głupim :p Nie udało mi się dostać na seminarium magisterskie do profesora (ludzie o 06:00 już stali w kolejce, a start o 11:00!), u którego wedle opinii na roku "jest lajtowo"i który specjalizuje się w problematyce tranatlantyckiej, terroryzmie międzynarodowym i aspektach wojskowych . Ostatecznie musiałem zadowolić się listą u profesor, która zajmuje się międzynarodową ochroną praw człowieka. Tak, trochę z wyraźnym brakiem entuzjazmu na twarzy, przyjąłem to do wiadomości. No, ale cóż. Innego wyjscia nie było. Dobre i to.&lt;br /&gt;I jak się człowiek może pomylić :) Dzisiaj odbyło się pierwsze spotkanie seminaryjne (tak, tak już powoli zbliża się czas pisania pracy magisterskiej). Nie będę ukrywał, że jestem zadowolony ;) Mówiąc szczerze jest (zapowiada się) jeszcze lepiej, niż na proseminarium z dr Czubińskim. Z nim mieliśmy co tydzień zajęcia, po 90 minut - luźna rozmowa, aktualne tematy z życia politycznego, spraw zagranicznych - ot, to co widzieliśmy w tv, bądź w necie. Ogólny zarys pracy dopiero w drugim semestrze, zaś potem krótka prezentacja na forum publicznym podczas zajęć konspektu. Praca do oddania pod koniec września nawet, chociaż nam (pisaliśmy systemem 1+1) udało się zrobić to już pod koniec maja. Ogólnie "luz bluz", poza rannym wstawaniem w czwartki na 08:00.&lt;br /&gt;Hehe.. a teraz? Temat pracy do końca stycznia. Jeden "rozdział" pracy (raczej taki zarys ogólny) do końca czerwca. Nawet nie musi to być rozdział, który wchodzi potem ostatecznie do pracy magisterskiej. Tematyka tez już tak bardziej do mnie przemawia. Zastanawiam się, czy może o łamaniu prawa człowieka i opozycji antycastrowskiej na Kubie nie pisać. Albo o Karcie Praw Podstawowych, która ma wejść do przyszłej konstytucji UE. To, tak na razie wstępne propozycje :) Wszystko zależy od tego, czy bibliografia będzie do tego. Całe szczęście, że Pani profesor pozytywnie i bez uprzedzeń podchodzi o źródeł internetowych. Na koniec okazało się, że nie planuje czegoś takiego, jak jest spotkania regularne - przychodzimy na dyżur na przykład, gdy mamy pytania, wątpliwości. Można również droga mailową zadać pytania.&lt;br /&gt;Po tych trzech latach studiów, użerania się z biurokracją, kompletnym brakiem organizacji, olewaniem studenta, robieniem przez egzaminatorów, co im się żywnie podoba (łącznie z wychodzeniem z dyżuru w czasie, kiedy pod salą koczuje dziki tłum ludzi, czekający na wpisy, czy też egzamin, albo odwoływania takowego kilkanaście minut przed czasem lub też w ogóle nie przychodzenie na egzamin...), jest to dopiero pewna oznaka, powiew normalności. Przykład, najnormalniejszego podejścia do studentów, do prowadzenia zajęć, jaki powinien cechować studia. Takim postępowaniem przecież, zarówno profesor odnosi korzyści (sympatia studentów, ale i mniej pracy dla niego), a i my mamy trochę lżej i jakoś entuzjazm w nas wstępuje, jeśli można tak to określić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6135216634347673721-3263753689059105026?l=filostrat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://filostrat.blogspot.com/feeds/3263753689059105026/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6135216634347673721&amp;postID=3263753689059105026' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/3263753689059105026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/3263753689059105026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://filostrat.blogspot.com/2007/10/troch-normalnoci.html' title='Trochę normalności'/><author><name>Magnecjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02975608909242706199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6135216634347673721.post-9025021706798838879</id><published>2007-10-15T20:33:00.000+02:00</published><updated>2007-10-27T20:36:32.642+02:00</updated><title type='text'>Post powitalny</title><content type='html'>Witam serdecznie na moim pierwszym blogu :)&lt;br /&gt;Słowem wstępu, standardowo i konwencjonalnie kilka zdań o sobie. Jestem studentem IV roku stosunków międzynarodowych w Instytucie Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych, na wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ (super krótka nazwa, nie?). Mieszkam w pięknym (choć rozkopanym ostatnio do granic możliwości) Krakowie.  Jeśli chodzi o zainteresowania, to taką plakietkę należy przypiąć historii. Szczególnie mam na myśli historię antycznego Rzymu, czy też ogólnie kręgu kulturowego grecko-rzymskiego. Na drugim miejscu lub nawet na równi znajdują się dzieje najnowsze, czyli XX wiek. Jak łatwo się domyślić, to drugie zdecydowało o wyborze kierunku studiów ;) Rzym i Grecję traktuję, jako swego rodzaju hobby, któremu staram się poświęcać wolne chwile. Od pewnego czasu zacząłem samodzielną naukę języka starożytnych Rzymian - mam nadzieję, że się nie zniechęcę i uda mi się w miarę dobrze z nim zaznajomić. Wszystko w rękach bogów ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6135216634347673721-9025021706798838879?l=filostrat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://filostrat.blogspot.com/feeds/9025021706798838879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6135216634347673721&amp;postID=9025021706798838879' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/9025021706798838879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6135216634347673721/posts/default/9025021706798838879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://filostrat.blogspot.com/2007/10/post-powitalny.html' title='Post powitalny'/><author><name>Magnecjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02975608909242706199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
